Dlaczego Chińczycy uczą się języka polskiego?

21/07/2019

Kraj Konfucjusza, herbaty, porcelany. Pięciotysięczna tradycja, półtora miliardowa społeczność, druga największa gospodarka świata. Wśród nich oni – czytający Sienkiewicza w oryginale, odmieniający słowo „pierogi” przez wszystkie przypadki. Studenci polonistyki, którzy zamienili tonalny język mandaryński na słowiańską fleksję. Dlaczego?

Ma na imię Lixiao, każe na siebie mówić Gloria. Uwielbia Harry’ego Pottera i fotografię, inspiracje do scenerii czerpie ze starych, polskich filmów. Jej najlepszą przyjaciółką jest Cherry – mieszkają razem w pokoju w akademiku i razem uczą się polskiego. Oprócz nich w Chengdu, największym mieście prowincji Syczuan, języka polskiego uczy się 12 osób, które zostały wyłonione podczas kilkustopniowej rekrutacji, zakończonej rozmową kwalifikacyjną. Szacuje się, że z 9 milionów chińskich licealistów, tylko 3 miliony dostanie się na studia. Konkurencja jest olbrzymia i często średnia 5,0 to za mało. Na Uniwersytecie Syczuańskim również – oprócz świetnych ocen studenci muszą znać język angielski i odznaczać się silną motywacją. Motywacja jest tu kluczowa, gdyż język polski jest bardzo trudny, a studia w Chinach płatne.

To właśnie tutaj, na południowym zachodzie Chin, splecione rzekami górskie pasma stykają się z lasami bambusowymi, które są schronieniem dla zagrożonej wyginięciem pandy wielkiej. Pośrodku żyznych gleb leży liczące 15 milionów mieszkańców Chengdu. Stolica Syczuanu manifestuje swój handlowy charakter na każdym kroku –  tutaj znajduje się New Century Global Center, największy budynek na świecie, a sklepy Diora czy Tiffany’ego powierzchnią przypominają małe centra handlowe w Polsce.

[ Jak wygląda dzień polonistki w Chinach? Przeczytaj tutaj. ]

W tej kolebce pieniądza trwają lekcje z historii polskiej literatury, mówi się o trybie przypuszczającym i zaimku zwrotnym „się”. Studiujący polonistykę Chińczycy jako pierwsi w całym kraju  uczestniczą w programie, w ramach którego otrzymają podwójny dyplom – z ekonomii i polonistyki lub stosunków międzynarodowych i polonistyki. Przyjadą na 3 lata do Warszawy, gdzie będą studiować po polsku.

Powody wyboru języka polskiego są dość pragmatyczne.

– Mało jest w Chinach programów studiów, które przewidywałyby jednoczesną naukę języka obcego i ekonomii. Zazwyczaj filologia, na przykład francuska czy rosyjska, skupia się jedynie na języku i kulturze danego kraju, podczas gdy oferowany z językiem polskim kierunek to poniekąd dwa w jednym – wyjaśnia Gloria.

To połączenie okazało się interesujące dla Chińczyków, którzy widzą w nim wiele możliwości zatrudnienia – począwszy od pracy na uniwersytecie (Chińczycy znający język polski są bardzo pożądani) i jako tłumacz,  po placówki dyplomatyczne i firmy z siedzibą w Polsce. Przed przyjęciem na studia odbywa się rozmowa kwalifikacyjna, a jednym z warunków przyjęcia na ten kierunek jest znajomość języka angielskiego.

Absolwenci studiów posiadają zatem dobre narzędzia – dwa języki obce (znajomość angielskiego w Chinach wcale nie jest taka powszechna) i praktyczny, ścisły fakultet, który sam w sobie daje im dobre możliwości zatrudnienia. – Studiowałam anglistykę, kiedy dowiedziałam się, że powstał nowy kierunek studiów z językiem polskim. Nie znałam wcześniej Polski, więc zaczęłam przeglądać informacje w internecie i spodobało mi się to, co przeczytałam. Zdecydowałam się zmienić studia i nie żałuję. Myślę, że Polska jest piękna, bardzo chcę tam pojechać – mówi Qingqing.

Przed przyjęciem na studia kandydaci zazwyczaj nie wiedzą za dużo o naszym kraju. Niektórzy nie wiedzą nic, nieliczni kojarzą Chopina. „Na początku nie wiedziałam nic o Polsce, ale kiedy zaczęłam czytać i przeglądać zdjęcia, to zakochałam się w polskiej kulturze i Warszawie! Uwielbiam polskie filmy” – mówi Beichen, znana również jako Laura.

Kolejnym z czynników przyciągających studentów jest położenie geograficzne Polski – są ciekawi zachodniego stylu życia, tego, jak się żyje w zupełnie innej części świata, a wybrany przez nich program studiów daje możliwość zanurzenia się w jednej z europejskich stolic. Polska – przez to, że leży na Starym Kontynencie i należy do Unii Europejskiej – dla większości Chińczyków nie odstaje od innych krajów zachodnich. Ich zdaniem studiowanie języka europejskiego, w dodatku niszowego, daje dobre perspektywy na przyszłość. W Chinach decydującą rolę w podejmowaniu decyzji o kierunku studiów mają rodzice. Studiowanie polskiego dla niektórych to próba sprostania oczekiwaniom rodziny.

 – Mój tata powiedział, że Chiny i Polska zacieśniają współpracę i że znajomość polskiego jest bardzo przydatna – wyjaśnia Xiaonan. Z podobnych powodów studia podjęły Yijuan i Cherry. – Język polski w Chinach jest bardzo przyszłościowy. Istnieje spore zapotrzebowanie na pracowników, którzy go znają – dodaje Leo.

Studentom znana jest również chińska Inicjatywa Pasa i Szlaku, która zakłada stworzenie infrastruktury umożliwiającej łatwiejszą wymianę gospodarczą i kulturalną. Projekt obejmuje m.in. właśnie Polskę, Południową Azję, Wschodnią Afrykę czy Bliski Wschód. – Polska to Europa. Chiny zawierają coraz więc umów z tamtejszymi przedsiębiorcami, zawiązano współpracę w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku. Znajomość polskiego bardzo mi się przyda, chociaż jego nauka to udręka – wyjaśnia Fenggang (przedstawiający się również jako Eric).

O rosnącym zainteresowaniu nauką języka polskiego świadczy fakt, że z roku na rok przybywa placówek, w których można się go uczyć – na chwilę obecną już 14 ośrodków akademickich w całym kraju stwarza taką możliwość.

Język polski jest dla Chińczyków bardzo trudny. Największe problemy sprawia gramatyka, która jest dużo bardziej skomplikowana niż chińska – dla przykładu, w języku chińskim nie istnieje pojęcie czasów i odmiany przez czasy – mówiąc o czasie przeszłym dodajemy słowo „wczoraj”, a o przyszłym „jutro”. Nie ma także przypadków ani nawet liczby mnogiej. Nie ma trybu oznajmującego, przypuszczającego, rozkazującego. Dużo problemów sprawia wymowa spółgłosek „r’, „w”, „ł”. Sposób liczenia jest także dużo łatwiejszy – dni tygodnia to po prostu pierwszy dzień, drugi dzień, i tak dalej, tak samo z miesiącami.

Są jednak osoby, których nie odstraszyły meandry języka polskiego i chcą kontynuować jego naukę już po skończeniu swoich studiów w Warszawie. „Chciałabym być nauczycielką. W Chinach nauczyciele mają się bardzo dobrze, to dobrze płatna praca i bardzo prestiżowa” – podkreśla Amanda. Najmniejszym zainteresowaniem cieszy się praca tłumacza. „Oni bardzo mało zarabiają” – dodaje.

Na Pekińskim Uniwersytecie Języków Obcych, słynącym z największej liczby języków obcych oferowanych studentom, jest niemała konkurencja – na jedno miejsce przypada nawet 20 chętnych. Polskiego uczą się zatem najlepsi, najbardziej zmotywowani studenci w kraju. Na Uniwersytecie Syczuańskim studenci polonistyki muszą opanować także mikroekonomię czy rachunek prawdopodobieństwa. Program studiów jest bardzo napięty i często przewiduje zajęcia do godziny 21:00 oraz w weekendy.

Z wyłonionych początkowo 14 studentów, tylko jedna dziewczyna zrezygnowała. Pozostali już tego lata zamieszkają w jednym z warszawskich akademików i zweryfikują swoją znajomość polskiego podczas eksplorowania Warszawy.

„Język polski jest dziwny. Powiem, że lubię miasto, ale mieszkam w mieście i jadę do miasta. Albo: dwóch, dwie, dwoje, dwóm… Czasami trudno to wszystko zapamiętać” – wzdycha Eric. „Wiem jednak, że znajomość języka polskiego przyda mi się w przyszłości” – stwierdza. Wszyscy studenci, mimo gramatycznych udręk, jakich nastręcza nauka polszczyzny, zgodnie przyznają, że nie żałują wyboru kierunku studiów. „Lubię zaskakiwać moich przyjaciół i rodzinę znajomością tak rzadkiego i trudnego języka, którego nikt nie rozumie” – śmieje się Amanda. „Moja mama jest ze mnie bardzo dumna i często chwali się koleżankom, że będę studiować w Europie. Jestem bardzo ciekawa, jak tam będzie” – dodaje.

 

 

Leave a Reply:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *