Artysta moralnego sprzeciwu [Recenzja książki]

04/01/2019

Herbert nieznany. Rozmowy

Zbigniew Herbert jest znany. Bardzo znany. „Herbertologia” rozwinęła i przekształciła się wręcz w wyspecjalizowaną domenę refleksji. Setki opracowań i analiz jego wierszy, „Pan Cogito” przerabiany w szkole czy „Barbarzyńca w ogrodzie” na studiach sprawiają, że trudno znaleźć w jego twórczości coś, co może nas zaskoczyć.

Warto więc sięgnąć po coś nieznanego – a dokładnie po kompilację rozmów z poetą. Książka ta jest o tyle ciekawą pozycją, iż konwersacje te są poniekąd wyimaginowane – zestawiono tutaj pytania stawiane np. przez Krystynę Nastulankę, ks. Janusza Pasierba czy Jacka Trznadela z wyrywkami korespondencji, wywiadów, relacji z pobytu w USA czy pracy w college’u.

Niektóre z pytań Zbigniew Herbert stawia sam sobie, niektóre zaś zadaje anonimowy dziennikarz. Forma wypowiedzi, jak i cała książka, została wystylizowana na Herbertowską nutę, czyli z dozą ironii, patosu i przekory.

Rozmowy te pozwalają nam zobaczyć poetę w zupełnie nowym świetle, wymykającego się szkolnym schematom, w które został wtłoczony. Opowiada nie tylko o historii, ale też o stosunkach międzyludzkich, psychologii.

„Wszystkie niebezpieczeństwa, jeżeli człowiek stanie z nimi oko w oko, są mniejsze niż wyobrażone. W przestrzeni emocjonalnej, wbrew prawom geometrii – dystans wyolbrzymia” – mówi.

Z „wielkiego, neoklasycystycznego poety” przeistacza się w zabawnego, błyskotliwego człowieka – w dziadka, ojca, profesora. W przyjaciela Czesława Miłosza, z którym łączyła go niezwykła więź. „Herbert nieznany” eksponuje refleksje poety na temat współczesnej literatury czy jego doświadczenia jako wykładowcy amerykańskich uczelni. Opowiadając o swojej wnuczce, przemyca przemyślenia na temat polskiego systemu edukacji i kanonu lektur.

Co ciekawe, odcina się także od metafizycznej, patetycznej przestrzeni, w której umieścili go literaturoznawcy, podkreślając, że poezja ma być próbą odzwierciedlenia codzienności: „Poprzez słowa chcę wyrazić rzeczywistość. Słowa powinny być szybą” – wyjawił w jednym z wywiadów.

Bardzo ciekawa pozycja, zwłaszcza że Zbigniew Herbert unikał w swojej poezji biograficznych wynurzeń. Autor „Zapisków z martwego domu” daje się tutaj poznać jako człowiek honoru, wierny prostym, rycerskim zasadom. Artysta moralnego sprzeciwu, czynnie rozmyślający o miejscu człowieka w świecie. Im lepiej go poznajemy, tym dobitniej sobie uświadamiamy, że jego życie – jak jego ukochanych antycznych bohaterów – było właściwie heroiczne.

Monika Mańka

Leave a Reply:

Your email address will not be published. Required fields are marked *